17 kwietnia 2018

Hovs Hallar czyli Szwecjoblog vs Ingmar Bergman [zdjęcia]

Na naszą ostatnią wycieczkę do Szwecji wymyśliłam program filmowo-literacki. Zwiedzaliśmy Skanię, traktując książki i scenariusze filmowe jak przewodnik po regionie - króciutkie podsumowanie wyjazdu, a tym samym pewnego rodzaju spis treści na najbliższe wpisy, możecie zobaczyć TUTAJ

Jednym z moich ulubionych miejsc w regionie jest wybrzeże Hovs Hallar. To tu powstały między innymi kultowe, najbardziej rozpoznawalne sceny z Siódmej pieczęci Ingmara Bergmana. W o tym miejscu, a także o ciekawostkach związane z filmami kręconymi na tej kamienistej plaży, przeczytacie w moim ARTYKULE.

Na blogu postanowiłam za to pokazać, jak niewiele potrzeba, by w tym miejscu poczuć atmosferę bergmanowskiego filmu - szczególnie w okolicy jaskini, gdzie w Siódmej pieczęci rozpoczęła się szachowa rozgrywka Śmierci i rycerza Antoniusa Blocka. I szczególnie wtedy, kiedy na zdjęcia zrobione na plaży nałoży się czarno-biały filtr 😉 

Mam nadzieję, że też poczujecie ten klimat!


źródło

25 marca 2018

Kobieta w języku szwedzkim - 5 ciekawostek

Z czym kojarzy się Wam marzec? Z wiosną? Słońcem? Ogrodem? Dniem Wagarowicza? A może Dniem Kobiet? Wybierając temat akcji "W 80 blogów dookoła świata" postawiliśmy właśnie na to ostatnie skojarzenie! Dziś na blogach językowych i kulturowych możecie spodziewać się zatem wpisów poświęconych kobietom - z perspektywy różnych języków świata.


KOBIETA A KRÓLOWA

Szwedzkie słowo kvinna, oznaczające kobietę, jest spokrewnione z angielskim słowem queen, oznaczającym królową. 


NAUCZYCIELKA CZY NAUCZYCIEL?

Pamiętacie, ile emocji wzbudziło u nas słowo "ministra"? W Szwecji tendencja jest zupełnie przeciwna. Tam w duchu równouprawnienia od kilkudziesięciu lat dąży się do używania neutralnych płciowo nazw zawodów i tytułów. "Kobiece" nazwy zawodów (np. lärarinna vs lärare) są uważane za przestarzałe, a podkreślanie, jakiej płci jest osoba, wykonująca daną pracę, jest niepotrzebne, bo ważniejsza jest nie płeć, ale kompetencje. 
(znającym szwedzki polecam tekst na ten temat ze "Språktidningen")
Przyznaję, że ja też stoję po tej stronie argumentacji, że to właśnie istnienie jednej, neutralnej formy, bardziej kojarzy mi się z równouprawnieniem niż tworzenie nowych nazw dla nowych stanowisk. Przedstawiam się jako lektor języka szwedzkiego, tłumacz, językoznawca, filolog lub bloger (i zaciskam zęby, kiedy redaktorzy i tak robią ze mnie filolożkę czy tłumaczkę 😉 ).


PAN PIELĘGNIARKA

Co ciekawe za neutralne płciowo uważa się słowo sjuksköterska, pielęgniarka, choć gramatycznie rzecz ujmując przyrostek -(er)ska służy do tworzenia żeńskich nazw zawodów, np. sångare - sångerska (śpiewak, piosenkarz - śpiewaczka, piosenkarka). Oznacza to, że mężczyźni pracujący w tym zawodzie też tytułują się jako sjuksköterska.


KOCHANA BABA

Pierwszym znaczeniem szwedzkiego słowa gumma jest "stara kobieta, staruszka". Tego słowa można używać też lekceważąco, bardziej jako "starucha, stara baba", także opisując kogoś, kto zachowuje się jak taka "stara baba". Zawsze bawiło mnie jednak, że gumman mówi się też pieszczotliwie, np. do żony (nie tylko w sensie "moja stara" 😉), małej dziewczynki, a nawet do zwierząt! Lilla gumman znaczy bardziej "słoneczko", "skarbie", "kochanie".


CZŁOWIEK JEST KOBIETĄ!

Na koniec zostawiłam moją ulubioną ciekawostkę:
We współczesnym języku szwedzkim rzeczowniki występują w dwóch rodzajach, utrum (rodzaj ogólny, nazywany też wspólnym - słowa, które mogą występować z rodzajnikiem en) oraz neutrum (rodzaj nijaki - słowa, które mogą występować z rodzajnikiem ett). Rzeczowniki rodzaju ogólnego zastępujemy zaimkiem den, a rodzaju nijakiego - det, np. Jag har en hund. Den är gammal. (Mam psa. On jest stary). Dawniej szwedzki wyróżniał jednak rodzaj żeński (femininum) i męski (maskulinum), do których przypisane były zaimki han (on) i hon (ona). Ślady tego przetrwały w języku - słowo "człowiek", en människa, jest rodzaju żeńskiego. 
W Biblii czytamy zatem, że "Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył" (Rdz 1, 27), a po szwedzku "Gud skapade människan till sin avbild, till Guds avbild skapade han henne", a więc "na obraz Boży stworzył".


Przeczytajcie, co o kobietach w języku piszą inni blogerzy:

Chiny
Biały Mały Tajfun: Z czym się Chińczykom kojarzą kobiety?

Dania
Ukryty Kot: Kobieta w języku duńskim

Finlandia
Suomika: Kobiece sprawy po fińsku (tylko dla kobiet!)

Francja
Demain,viens avec tes parents!: Stąd do wieczności 
Madou en France: 8 niezwykłych kobiet, które odmieniły Francję  

Grecja
Powiedz to po grecku: O określeniach kobiety w języku greckim  

Gruzja
Gruzja okiem nieobiektywnym: Kobiety w języku gruzińskim  

Hiszpania
Hiszpański dla Polaków: Kobieto, to musisz wiedzieć o hiszpańskim!  

Irlandia 
W Krainie Deszczowców: Kobieta po irlandzku  

Japonia
japonia-info.pl: „Kobiecy” pierwiastek w jōyō-kanji  

Kirgistan
Kirgiski.pl: Kobieta w języku kirgiskim 

Niemcy
Niemiecki w Domu: Kobieta w Niemczech 

Rosja
Dagatlumaczy - blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim: “Kobieta” w języku rosyjskim 

Turcja
Turcja okiem nieobiektywnym: Czy Turczynki chcą nosić hidżab?  

USA
USA Papuga z Ameryki: Jak ubierają się kobiety w USA? 

Wielka Brytania
Angielska Herbata: Angielskie idiomy z kobietą w tle 
English-Nook: 6 żon Henryka VIII 
Angielski dla każdego: Królowa, czyli najważniejsza kobieta w Wielkiej Brytanii 

Włochy
Po Prostu Włoski: Kobieta w języku włoskim - idiomy i powiedzenia  

Różne języki
Enesaj.pl: Kobieta w językach turkijskich 

19 marca 2018

Martin Holmén "Klincz" - kryminał noir

Harry’ego Kvista, bohatera powieści Klincz, można właściwie określić mianem antybohatera, który nie wzbudza sympatii czytelnika. Kvist to zmęczony życiem były bokser o słabnącej kondycji fizycznej, przez swoją biseksualną orientację seksualną stracił szansę na sportową karierę, odsiedział swoje w więzieniu, prawdopodobnie także przez to stracił kontakt z żoną i córką. Zajmuje się ściąganiem długów na prywatne zlecenia oraz szukaniem zaginionych dziewczyn, a w pracy nie przebiera w środkach. Kiedy jeden z dłużników zostaje zamordowany, wszystkie podejrzenia kierują się na Kvista. Harry musi znaleźć świadka, który może ujawnić, co wydarzyło się naprawdę, i próbuje rozwiązać zagadkę śmierci Zetterberga na własną rękę.



Początkowo intrygująca i pociągająca wydawała mi się inność tej książki, nietypowa sceneria oraz zapadający w pamięć bohater. Podobał mi się specyficzny klimat, kojarzący się z filmami noir (z nimi kojarzy mi się też bardziej szwedzka, minimalistyczna okładka): jest tu femme fatale, są nocne obrazy brudnego miasta, szczegółowe opisy Sztokholmu lat 30., spowitego grudniowym chłodem, gdzie co krok mija się burdele, meliny, dilernie, dzielnice biedy, jak i domy karierowiczów. Wszechobecny jest dym papierosów i cygar, a autor nie szczędzi czytelnikowi opisów błota, krwi, potu, spermy i łez. Pełne detali były też opisy ubrań, bokserskich ciosów.  

Patrzę kontrolnie na mój zegarek marki Viking. Stoję w deszczu przed domem Zetterberga, w miejscu, gdzie najwytworniejsza ulica w mieście spotyka się z ciemnymi zaułkami. Tutaj, w  kwartale domów wokół kościoła Świętej Klary, nocami rządzą handlarze walut, drobni złodziejaszkowie, alfonsi i dziwki. Wśród hoteli, biur bukmacherskich i nielegalnych barów oszuści z całego miasta czają się na prowincjuszy, którzy w swoich niedzielnych ubraniach, z zaczesanym na mokro przedziałkiem zjeżdżają do stolicy prze Dworzec Centralny. Godzinę później są oskubani do czysta jak zarżnięta gęś.

Klincz różni się od dotychczas znanych mi kryminałów skandynawskich, w których bohaterowie dążą do przywrócenia stanu harmonii - czytelnik ma wrażenie, że w świecie Harry'ego Kvista sprawiedliwość jako taka nie istnieje. Chwilami można wręcz odnieść wrażenie, jakby szokowanie moralnością bohaterów stało się dla autora ważniejsze niż opowiedzenie historii samej w sobie.

Historia zaś nie jest specjalnie oryginalna, jak na kryminał brakowało mi zaangażowania czytelnika w próbę rozwiązania zagadki. Oprócz głównego bohatera nie pojawia się wiele postaci drugoplanowych, stąd można spodziewać się, że wszyscy ci, którzy już są wymienieni z imienia lub nazwiska, muszą odegrać ważną rolę w zakończeniu. Historia poprowadzona jest także dość nierówno – z początku dzieje się bardzo dużo, w drugiej części akcja bardzo spowalnia, czytelnik w zasadzie może zdążyć „zapomnieć”, o co Kvistowi tak naprawdę chodziło, a kwestia zagadkowego morderstwa i niesłusznych podejrzeń na pewien czas schodzi na dalszy plan. Po pewnym czasie mogą irytować natrętne powtórzenia pewnych konstrukcji – opisy odgryzania końcówki cygara, kości „strzelających”, gdy tylko Kvist się prostuje, czy nawiązania do kiepskiej pamięci bohatera. 

Skandynawskie kryminały przeżyły już swój największy boom, ale wciąż należą do bardzo poczytnych książek. Klincz mogę polecić tym miłośnikom gatunku, którzy szukają czegoś wychodzącego poza znane im schemat, żeby na własnej skórze przekonali się czy może właśnie tego im brakowało. Moim zdaniem Klincz miał ogromny potencjał, który nie został do końca wykorzystany. Bohater, choć czasem wzbudza odrazę, niewątpliwie zostaje w pamięci - Harry Kvist wróci w następnych częściach trylogii. 

Martin Holmén Klincz (Clinch)
Wydawnictwo Editio
2018
tłum. Alicja Rosenau
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...